Czy jesteś w stanie polubić swojego szefa? - najważniejsza kompetencja przy poszukiwaniu pracy - Jadwiga Kander
Jadwiga Kander

Czy jesteś w stanie polubić swojego szefa? – najważniejsza kompetencja przy poszukiwaniu pracy

Brzmi jak fragment z Monty Pythona? A może myślisz, że będę rekomendowała Ci przymilanie się szefowi – absolutnie nie! Przez 25 lat pracowałam dla polskich jak i międzynarodowych korporacji. Zatrudnianie pracowników należało do moich podstawowych obowiązków. Jako klasyczna task oriented person – lubiłam wygrywać.

Nie jesteś dobry bez Zespołu

Wiedziałam, że jedyną drogą do sukcesu są ludzie, właściwi ludzie. To krwioobieg każdej firmy. Dlatego rekrutowanie pracowników było moją pasją. I chociaż zarządzanie Zespołem rozproszonym, liczącym ponad 500 osób było zajmujące, rekrutacja była zarezerwowana wyłącznie dla mnie. Po pierwsze byłam zwolennikiem osobistej rekrutacji – nikt nie miał większej pasji do wydobywaniu z ludzi tego, co najlepsze. Rekrutowałam dla siebie, z tzw. sercem. Po drugie uczyłam podległych mi managerów jak rekrutować, jak poszukiwać ludzi z wysokim potencjałem, świetnie rokujących, w niedalekiej przyszłości lepszych od nas.

Musisz się rozwijać i zatrudniać lepszych od siebie. Reszta sama się ułoży

Zachęcałam Ich do zdawania się na intuicję. Miałam świadomość, iż poleganie na niej w biznesie bardzo często było odbierane jako nieprofesjonalne. Nie dbałam o to, wyniki mnie broniły, a przede wszystkim utwierdzały, że to dobra droga. Przez 15 lat z moimi Zespołami sięgałam po najwyższe trofea. Nie było to łatwe z dwóch powodów, po pierwsze poziom trudności realizacji planów sprzedażowych przypominał zmagania Szerpów podczas tegorocznego ataku na K2. Po drugie – zarządzałam kobiecą załogą, słowo „ciąża” odmieniało się przez wszystkie przypadki.

Bądź autentyczny, klarowny, pytaj co ubiegający się o pracę wniesie do Twojego Zespołu

Niemalże od zawsze rekrutowałam, nie używając CV, jak się później okazało Joanna Malinowska-Parzydło, autorka książki „Jesteś marką”również. Ponieważ jestem praktyczna, a w życiu cenię autentyczność, czytanie eleboratów typu copy – past mnie nie interesowało. Mój asystent umawiał kandydatów na rekrutację, ja nie wiedziałam o nich zupełnie nic. Zadawałam pytania, próbując upewnić się, że kandydat pasuje do naszego teamu, wniesie wartość dodaną, Jego energia jest wysoka. Często prowokowałam, potrzebowałam się upewnić, że mamy to samo rozumienie zasad obowiązujących w biznesie, te same kluczowe wartości, reguły, tę samą etyczność.

Czasami podążanie za wizją wymaga czasu. Nic nie wydarza się z piątku na sobotę. Poszukiwałam odpowiedzi, czy możemy się polubić? Czy wizja, którą prezentuję jest zrozumiała i akceptowana. Uznaję bowiem, że jest to jest kluczowe. Sympatia sprawia, że szef ma więcej cierpliwości i tzw. serca do pracownika, On natomiast chętniej wychodzi z inicjatywą, ma większe zaufanie i otwartość. Sympatia nie jest równa schlebianiu, ponieważ wyznaję zasadę, że pracownicy powinni być wierni zasadom, które szef ustalił i jest ich orędownikiem, a nie lojalni wobec samego szefa, bo to jest niebezpieczne dla organizacji. A Ty? Co o tym sądzisz?

Jadwiga

Cykl „Z pamiętnika managerki”

 

Zostaw komentarz